synteza matko

Synteza matko!

Sytuacja w statystycznej polskiej rodzinie przedstawia się następująca: matka, czasem polka, wychowuje dziecko. Ojciec zasuwa codziennie do pracy, żeby cała rodzina mogła spać spokojnie, o ile dziecko pozwoli, nie martwiąc się o finansową przyszłość. Mama w wolnych chwilach (#heheszki) dokształca się z rodzicielstwa. Tata nadrabia zaległości (czytelnicze) w sporcie, motoryzacji lub innej dziedzinie. Na 100 procent nie powiązanej z dziećmi.

Czytaj dalej
pamiętnik 3

Z pamiętnika Heluta, odcinek 3

Mam nową ulubioną zabawę! Ja uciekam, rodzice mnie gonią! Z pieluchą, z ubraniem, ze wszystkim. To taki berek, ale tylko w jedną stronę. Moją drugą ulubioną zabawą jest chodzenie i sprzątanie po mamie. Bo mama kładzie wszystko w dziwnych miejscach i nic nie jest w zasięgu ręki, kiedy jest potrzebne.

Czytaj dalej
cycoholik

Z pamiętnika Heluta, odcinek 2

Mam na imię Helenka. Mam prawie 15 miesięcy i jestem cycoholikiem. Od ponad tygodnia jestem na nocnym odwyku. I o ile na początku dzielnie dawałam radę, tak teraz przechodzę wielki kryzys. Jakoś rodzice zapomnieli wspomnieć o tej części odwyku. Dla nich to wszystko jest takie proste…

Czytaj dalej

Rodzicielski Charlie Hebdo

Całkiem niedawno pewna sieć Empicko ugięła się pod naporem katolickiej opinii publicznej, oburzonej świątecznymi reklamami. Zastanawiałem się wtedy, czym tak naprawdę kierują się ludzie, którzy atakowali w moim odczuciu dobrą reklamę. Bo czyż nie o to chodzi w świętach? O przebaczenie, pojednanie i wspólne kontemplowanie cudu? Chwilę później mamy Charliego Hebdo. Też komuś coś się nie spodobało i postanowił sięgnąć po broń, żeby zastraszyć. Tym razem z odwrotnym skutkiem.

Czytaj dalej

Z pamiętnika Heluta, odcinek 1

Woda z tej dużej kałuży, która wpada i wypada do mojej piaskownicy dziwnie smakuje. I jak się w niej zanurzę lecą mi potem gluty z nosa. Wkurzają mnie te dziwnie kobiety, które łapią mnie za poliki i jarają się za każdym razem, gdy mnie widzą. Haj beby! Beby – sreby…

Czytaj dalej
Goa i Helut

Era Heluta a Goa

Podobno wszyscy, którzy mówią, że więcej na Goa nie przyjadą to kłamcy. Ja po raz pierwszy zwerbalizowałem moje obiekcje w tym sezonie, które przypadkiem pokrywały się z przemyśleniami Kafi. Helut z kolei ani myśli zamieniać najlepszej piaskownicy na świecie na jakieś parkowe pitu – pitu. Ale powszechnie wiadomo, że dzieci i ryby…

Czytaj dalej
dziecko w indiach

Prolog

W Indiach wylądowałem po raz piąty. Kafi po raz drugi. Helut (made in Goa) po raz pierwszy. Jestem w szoku, jak bardzo ten wyjazd różni się od poprzednich. I wcale nie chodzi o dziecko, chociaż posiadanie Heluta skutecznie zmienia optykę postrzegania świata. Szczególnie w Indiach.

Czytaj dalej